Trip nr.2 – znów w drodze


Tak, tak – mamy wolne, aż 18 dni! Kto nasz zna, wie, że nie potrafimy siedzieć bezczynnie. Co tym razem mamy w planach: święta we Wrocławiu, Sylwester na Kaszubach, pasienie owiec koło Pilicy i agility na Mazurach.

Podróż pociągiem, tym razem, bez przygód! Wszystkim, którzy mają obawy przed podróżowaniem z psem pociągiem, naprawdę polecam tą formę transportu. Jedynie wsiadanie i wysiadanie jest problematyczne, ale to tylko kwestia dobrej organizacji. Na pewno w niedługim czasie pojawi się osobny wpis o podróży koleją, więc musicie uzbroić się w cierpliwość.

Od czwartku jesteśmy we Wrocławiu i odpoczywamy. Wiem – to dziwne! ODPOCZYWAMY!

Śpimy do 8:00, idziemy na spacerek do parku i odpoczywamy 🙂 Piątek minął mi na relaksie i bieganiu po sklepach za prezentami, a psy dzielnie asystowały w tym czasie w kuchni. Chłopaki odliczały nóżki z kurczaka, liczyły ilość grzybów w bigosie i wykradały marchewki z kuchennego stołu. Święta pełną parą. Teraz leżą z obżartymi brzuchami i się nudzą.

Dziś jeszcze Olo będzie miał wizytę w SPA, czyli czas na kąpiel, bo ten tego… no po prostu czas najwyższy.